środa, 2 stycznia 2019

Jak spędzilam sylwestra.

Witajcie, życzę Wam wszystkiego dobrego w nowym roku, dużo radości, miłości spełnienia marzeń :)

Może niektórzy z Was zastanawiali się dlaczego ostatnio nic nie pisałam, ale....dopadła mnie grypa. Dzień przed sylwestrem Zaczęło mnie boleć gardło, głowa, później pojawiło się łamanie w  kościach, a temperatura ciała urosła do 38,5, w nocy nie miałam spać, przez gorączkę pojawiły się u mnie koszmary i cały czas się budziłam. Kolejnego dnia w sylwestra chłopak namówił mnie, że zawiezie mnie na pogotowie i tak właśnie tam dotarliśmy, gdzie dostałam receptę na antybiotyk, który muszę brać przez tydzień i trzy inne leki. Tak więc w sylwestra wieczorem wzięłam antybiotyk i położyłam się do łóżka, na leżąco oglądałam z okna fajerwerki o północy :D Po dwóch dniach mi się poprawiło, dzisiaj już jest prawie ok. Tą grypę w porównaniu do poprzednich zniosłam najboleśniej, czułam dosłownie łamane kości, bóle głowy o dużym nasileniu i problemy w przełykaniu od bolącego gardła. Antybiotyk postawił mnie szybko na nogi, ale niektóre objawy leciutko jeszcze się utrzymują.






A jak Wy spędziliście sylwestra? Byliście na imprezie czy zostaliście w domu? Piszcie w komentarzach :)